Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lutego 2026

Sanie latem...

        Uzbierało się trochę zakończonych robótek, więc już czas podsumować moje tegoroczne zmagania z drutami i włóczką. Logicznie, że w styczniu powstała zimowa czapka dla synowej (powtórka z mojej różowej  tu). Znowu zrobiona  z Limy i Kid Silk od Dropsa, tylko, że teraz w niebieskim kolorze.  

 

                                             

                                                                                

  Czapka już dotarła do Warszawy. Razem z czapką do paczki trafiły ciepłe skarpety z Fiesty od Dropsa. Lubię tę włóczkę w robocie, bo jest z tych grubszych i dlatego szybko z niej skarpety powstają. 

                                                        

  Z Opalu zaś zrobiłam takie optymistyczne pasiaki.

 

       A z Naco Boho powstała następna para:

 

 


   No i niespodziewanie od zimowych aksesuarii przerzuciłam się na wybitnie letni projekcik. Chyba część z nas pamięta przysłowie: "Szykuj sanie latem...". Właśnie, że latem będąc w pasmanterii przypadkowo wrzuciłam do koszyka kilkaset gramów tasiemkowej włóczki bawełnianej w kolorze szampana. Nawet nie miałam konkretnego planu na nią. Akurat w czasie  największych mrozów  zaczęłam kombinować, co można z tej ilości włóczki udziergać. Już po wykonaniu próbki zrozumiałam, że muszę jeszcze  dodać jakieś niteczki, aby starczyło na mały wyrób. Pokombinowałam z kolorami i dobrałam do towarzystwa motek bladróżowej bawełny i resztki szarej. Aby było trochę weselej, w paski szarej wrabiałam niteczkę z cekinami. Zaczęłam od góry reglanem, przypadkowo wrabiając  kolorowe paski. Cieszę się, że akurat starczyło mi na takiej długości rękawka, które co nieco potrafią ukryć. Wykorzystałam włóczkę co do centymetra. Co z tego powstało? A więc  zupełnie jestem zadowolona z wyniku, chociaż trafiło się kilka niedociagnięć, zaś z rozmiarem trafiłam w sam raz. Trudno jest  nie trafić, skoro robiąc od góry można co rusz robótkę przymierzyć. Mam kupiony specjalny dziewiarski giętki  drucik, na który z łatwością przerzucam oczka, rozciąguję wyrób do planowanej szerokości i mierzę w trakcie roboty kilka razy. A teraz migawki z fotosesji.  

   


                                                                   

 

 

        Z moich "półek książkowych" kolejne  przeczytane pozycje i polecenia miłośnikom literatury.

 Michał Smielak "Śnieg przykryje"  Historia o dzieciach z patologicznych rodzin, których potem całe życie prześladuje cień "ojców potworów" doprowadzajacych swe rodziny do tragicznych finałów. Polecam miłośnikom kryminału z psychologicznym wątkiem.

 

 Jakub Małecki " Obiekty głębokiego nieba" Lubię ksiażki tego autora. W kolejnej powieści śledzimy losy młodej rodziny, gdzie dwojga ludzi uciekając od codziennej rutyny potrafi w poszukiwaniu nowych form zaistnienia przekroczyć wszelkie możliwe granice współistnienia. Bardzo polecam .

 Stefan King "Cmętarz zwieżąt" Właśnie z takimi błędami gramatycznymi jest tytuł tego horroru.Bardzo długo  byłam przekonana, że książek tego autora nie potrafię przyjąć. Po pierwszej przeczytanej, " Mercedes", zmieniłam zdanie i przeczytałam jeszce kilka. W tym roku uznałam, ze chyba już dojrzałam do najbardziej znanej jego powieści "Cmętarz zwieżąt". Bardzo umiejętnie autor zagęszcza atmosferę i dozuje czytelnikowi "ciarki". Mimo strasznych scen, powieść tak się rozwija, że w końcu rodzi się współczucie i obawa o los bohaterów. Polecam miłośnikom horrorów, chociaż ten jest taki z łagodniejszych. 

 Magdalena Grzebałkowska "Dezorientacje" Czytając oderwałam się od rzeczywistości, i razem z bohaterką, czyli z Marią Konopnicką, wędrowałam po polskich wsiach, Warszawie  i licznych  miastach Europy. Niezwykły życiorys, niezwykłej kobiety... Polecam bardzo.   

  Uketsu  " Dziwne obrazki" Bardzo dziwny kryminał. Dziewięć bardzo dziwnych obrazków doprowadzą  do przestępcy. Każda kreska, każdy szczegół na obrazkach tworzył mnóstwo interpretacji zdarzenia, które rozegrało się w przeszłości. Czytało się lekko, z przymróżeniem oka, ale po podobne książki na razie nie sięgnę. 

 Wszystkim tu zaglądającym życzę dobrych książek, lub innego miłego spędzania wolnego czasu. Biegnę do telewizora, bo zaraz będzie skakać w duetach Kacper Tomasiak, a on potrafi nie tylko skoczyć, ale i "zaskoczyć". 

 

 

       

 
 
 
 
\