środa, 9 listopada 2016

Po prostu Zosia

      Zgodnie z zapowiedziami nadchodzących mrozów zaczynamy analizować,  w co będziemy się ubierać, kiedy zima zapanoszy się na dobre. Ale w tym roku sytuację ratują " piórkowe", których nigdy nie jest za dużo. Po pierwszym wydzierganym sweterku wiedziałam, że jeszcze do tego powrócę i bardzo szybko doczekałam się zamówienia na lekki, cieniutki i ciepły. Powstaje z włóczki dropsowej
Alpaki Silk Brushed. Dziergam od góry, chociaż iuż planuję wykorzystać podpatrzony kursik na dzierganie bezszwowe od dołu.


   
         
















   Zazwyczaj rozpoczęta robótkę staram się szybko wykonać, nie praktykuję dziergania kilku rzeczy  naraz. I teraz zostały tylko rękawy i myślałam, że w tym tygodniu, to się szybko uwinę z pracą, zblokuje i oddam właścicielce. Ale... W niedzielę przypadkowo natknęłam się na blog MiŚkowA chata
 i straciłam poczucie czasu. Jak to się stało, jak szydełko wskoczyło w moje ręce, nie mogę wytłumaczyć. Piórkowy oczywiście powstanie i będzie pełnił swoja funkcję, a teraz powstała Zosia.





   Zosia musiała być ubrana i zaczęłam dziergać dla niej. Prawda, " piórkowego " jeszcze nie posiada. Jeżeli ktoś, podobnie jak i ja dotychczas, myśli, że dzierganie dla lalki, to sprawa na kilka minut, to bardzo się myli. Trzeba dobrze pokombinować, aby pasowało. Ale jest to cudowny sposób na wykorzystanie małych resztek włóczkowych. 


 Jaki będzie los Zosi? Teraz trzeba ją odpowiednio zaopatrzyć w ubranka, a potem widocznie będzie przeznaczona na prezent gwiazdkowy dla odpowiedniej osóbki.




     Po pierwszej próbie pozwalam sobie pomarzyć, że może jednak kiedyś uporam się z wykonaniem sympatycznego misia.
    A teraz na spotkanie u Maknety śpieszę z opinią o czytanej książce. Nie trafiłam na nią przypadkowo, tylko dzięki poradom przeczytanym w środowe spotkania. Książką tą jest "Ósme życie " Nino Haratischwili. Bardzo ostorożnie podchodzę do sag rodzinnych, gdzie na podstawie jednej rodziny przekazuja się wydarzenia historyczne. Byłam rozczarowana  po przeczytaniu jednej  z takich książek opisujacej dzieje Polski, o czym pisałam. Więc z takim lekkim niedowierzaniem zaczynam i czytanie, i bardzo miłe zaskoczenie. Autorka bardzo dostępnym, ale bogatym językiem przekazuje czytelnikom losy Gruzji i jej ludu, od początku wieku dwudziestego, aż po wsze czasy. Losy bohaterów, wywodzących się z bogatej rodziny właściciela fabryki cukierniczej, pozwalają śledzić ówczesne wydarzenia historyczne. Nie będę przekazywać treści, ale myślę, że będzie to książka chętnie czytana.
     Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i życzę każdemu najlepszej książki na najbliższy czas.




19 komentarzy:

  1. droga Honorato,
    Zośka przeurocza :)
    piórkowy już mi się podoba, nawet bez rękawów :) cudny kolor wybrałaś
    czekam na efekt końcowy :)
    pozdrawiam z lekko mroźnej polskiej krainy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mróz niewielki, to my też juz nocami mamy. A co do koloru sweterka, to dobry kolor przy świetle dziennym, ale wieczorem taki"brudny" kolor.

    OdpowiedzUsuń
  3. Honorato, piorkowy zapowida sie pieknie, Zosia przeurocza i pieknie ubrana na nadchodzaca zime. Tez mam ta ksiazke na liscie do przeczytania, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za słowa uznania. A książkę czytać warto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba muszę zamówić kilka takich Zoś dla córeczek przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że saga przypadła Ci do gustu. Czytam teraz drugą część trochę wolniej, ale to tylko z braku czasu.
    Zosia, niezła modelka:D Myślę, że każdej małej dziewczynce powinna się spodobać szczególnie z tak bogatą garderobą do przebierania:))
    Miłego dnia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka bardzo prawdziwie odzwierciedla straszne historyczne fakty i autka robi to po mistrzowsku.

      Usuń
  7. Ale super Zosia, bardzo mi się podoba. Co do zmiany lekarza, a nawet przychodni, to się zastanawiam. Tę lekarkę polecił mi jej poprzednik, całkiem do rzeczy był, ale trafiło mu się coś lepszego, więc odszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosia już spowodowała kilka zamówień na podobne lalki.

      Usuń
  8. Zosia cudna ...i ma się w co przebierać, po prostu super.
    Sagi lubię bardzo a o Gruzji jeszcze nic nie czytałam....poszukam w bibliotece, bo się zapowiada jak czytam interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  9. Śmiało mogę polecać,bo jest bardzo dużo prawdziwych faktów opisanych, o których kiedyś nie mówiło się.

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem pełna podziwu dla Zosi - wiem ile pracy kosztuje takie małe coś ;) sama próbowałam ale w prostszej formie :)
    - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję, i życzę jak najszybciej zapomnieć o problemach z ręką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tygodniu, ale dotarłam. :) Zosia śliczna i jeszcze te ubranka. Wiadomo, ubranka muszą być. :))
    Podziwiam Cię za trzymanie się jednej robótki, ja ostatnio tkwię w robótkowym chaosie. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń