Translate

wtorek, 29 września 2026

Uroki babiego lata

                            Już drugi dzień z rzędu "babie" lato dosłownie rozpieszcza nas wspaniałą pogodą. Patrząc na drzewa w parkach i lasach, w żaden sposób nie można nazwać obecną porę  "złotą" jesienią. Zazwyczaj w końcu września wszystkie ścieżki bywają usłane żóltymi liśćmi, a w tym roku roku jest jakaś anomalia, trawniki lśnią soczystą zielenią, byliny kwitną na całego, a w szklarni nie można porządkować, bo jeszcze pomidory i ogórki  dojrzewają na krzakach. I oczywiście, że takie  słoneczne dni podnoszą nastrój i nawet fizyczna praca na działce nie wydaje się już tak męczącą.

 
 

 
 
 
 
 
 
 
      Na początku września z wielkim zaangażowaniem  przystąpiłam do realizacji swojego marzenia. Już jakiś czas chodził mi po głowie pomysł, aby  zrobić na drutach pulower  z ażurem od Brunello Cucinelli. Niemało spotykało się różnych ciekawych sweterków na stronach blogerek.
     Również dużo dobrych opinii trafiło mi się przeczytać o włóczce Belle od Dropsa. Kiedy zobaczyłam Aleksandrę z "Dziergam na wsi" w bluzeczce z Belle, to zrozumiałam , że koniecznie muszę kupić włóczkę w tym samym, co u niej  kolorze. Bardzo odpowiedzialnie zabrałam się do próbek, zrobiłam i z ażurem i osobno ze ściągaczem , uprałam, zblokowałam i wyliczyłam potrzebne oczka na dół swetra. Robiłam razem przód i tył, aż do podkroju na rękawa. Potem osobno wykańczałam przód i tył z wyrabianiem okrągłego dekoltu. Jednym słowem nie przy każdej robótce czułam w czasie pracy taką satysfakcję, jak przy tym pulowerze. No i efekt końcowy po upraniu mnie nie rozczarował. Na sweterek zużyłam 470g włóczki Belle nr 11, robiłam drutami nr4. Wzór jest bardzo łatwy w wykonaniu, więc możliwe, że jeszcze do niego kiedyś powrócę. 



                         


                     

       Co się czytało we wrześniu? 

       Remigiusz Mróz  "Bezprawie". Ciekawa fabuła, dużo realnie możliwych sytuacji, bezprawie na najwyższych szczeblach państwoych urzędów. Polecam tym, kto polubił Chyłkę.  


 Stephen King " Nie wymiękaj". Podobają mi się niektóre książki tego autora. Muszę przyznać, że ta należy do tych, którą chce się polecać, jako ciekawy thriller.

Freida Macfaden "Nauczyciele" i "Ukochana żona". Wielkie rozczarowanie przy czytaniu "Ukochanej żony". Widocznie u autorki nastąpiło twórcze  wypalenie się. W trakcie czytania aż w trzech wątkach odgadłam tok dalszych perypetii bohaterów. Niemałe rozczarowanie. Nie polecam, ale to tylko moje zdanie.

Sergiusz Piasecki" Adam i Ewa". Powieść, w której główni bohaterowie nie skupiają na sobie uwagę czytelnika, ani wywołują współczucia do ich powikłanych losów. Akcja rozgrywa się w Wilnie od czerwca do połowy września 1939 roku. Nazwałabym tą książkę wspaniałym przewodnikiem po Wilnie. Z głównym bohaterem razem chodziłam po tych starych wileńskich uliczkach, siedziałam nad Wilenką, pływałam w jeziorach trockich, poznawałam menu popularnych kawiarni i restauracji. No i w końcu powieści autor zabiera nas na lekcje historii, gdzie w dostępny sposób chronologicznie pokazuje, jak rozwijały się sytuacje w Warszawie, Wilnie i w Białymstoku od 1 do 23 września. Książka, którą serdecznie wszystkim polecam, bo bardzo dużo z niej się czerpie informacji o tamtych trudnych i nie zawsze prawidłowo interpretowanych wydarzeniach. 

        Przy okazji wszystkim tu zagladającym chcę powiedzieć, że i teraz Wilno jest piękne, unikalne i warte zwiedzania. Więc może przy dobrej pogodzie, ktoś się skusi pochodzić uliczkami naszego miasta.  



                                                                        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz