czwartek, 30 marca 2017

Kłopoty ogrodnicze

          W jednym z postów pochwaliłam się nabytymi nasionami i swoimi  planami, jak to w tym roku  wcześnie wyhoduję sadzonki w domu, aby plony nam nie spózniły się. Zamiary były ambitne,
jednak z wysiewem zwlekałam, bo to albo czasu nie było, albo nastrój nie ten. Ale w końcu "siew wiosenny" się odbył. Na dzień dzisiejszy mam takie wschody na parapecie .



                                             Bazylia
















                                                                                   Tymianek



                                             Melisa












                                                                                                            Dynia

        Rosną roślinki bardzo nierównomiernie. Jeżeli przyprawy są cieniutkie i wątłe i trzeba jeszcze je dopieszczać w domu,  to sadzonki dyni bujają z prędkością światła i już proszą się o wysadzanie do gruntu, co wyraźnie przeczy logice. To mi pasuje do przysłowiowej sytuacji" Nie miała baba kłopotów...."
       Na wczorajszą środę do Maknety dołączam  się z nowym wydzierganym pajacykiem.
  



 














 

            Pajacyk dziergał się z myślą o prezencie dla dwóch małych bliźniaczek. Więc już powstaje  drugi, który będzie różnił się kolorami. Długo szukałam idei na odpowiednią  zabawkę, aż natknęłam się w jednym z postów na taką przytulankę, co to będzie odpowiednia dla ich wieku, i zaciekwiła mnie, bo jeszcze takiej nie dziergałam. Wzoru postanowiłam nie kupować, bo można ze zdjęcia dociec, jak i co. No i powstał pajacyk, który spełnił moje oczekiwania. Ciekawie, jak zareagują małe.

      A teraz książkowo. W tym tygodniu nieciekawe relacje. Bo... przeczytałam, i zapomniałam. Bardzo lubię od czasu, do czasu  "połknąć " jakiś dobry kryminał. Lubię kryminały pisarzy skandynawskich, podbił moje serce Zygmunt Miłaszewski, zachwycałam się trylogią Remigiusza Mroza. Nadszedł czas,  aby poznać twórczość polskich twórczyń kryminału. Padło na książkę "  Małgorzaty Rogali "Zapłata". Dzisiaj mogę powiedzieć, że w najbliższym czasie po dalsze edycje tej autorki na pewno nie sięgnę. Po pierwsze, już na początku książki nie udało się wmówić mi, że podejrzana jest " przestępcą", w połowie książki wiedziałam, "kto" ten prawdziwy sprawca, a po jej skończeniu, nie chciałam o niej rozważać, wspominać i współczuć bohaterom. Takie są moje wrażenia, ale na pewno książka znajdzie swojego odbiorcę, bo czyta się bardzo lekko i szybko.
     Na dworze wiosna,  dni się wydłużają , noce stają się krótsze, więc logicznie myśląc musimy mieć więcej czasu na robótki i czytanie. Czego wszystkim jak najserdeczniej życzę.




































12 komentarzy:

  1. Jaki śliczny pajacyk - sama radość wiosenna z niego bije. Ja na miejscu małych od razu bym się z nim zaprzyjaźniała. Dyni nie chwalę, żeby nie zapeszyć oczywiście. Meliska też ładnie się zieleni. Pozostałe na pewno dogonią.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy etap, czyli kiełkowanie już zaliczony, ale do plonów oj jak daleko. Pajacyk bardzo szybko i sprawnie się dzierga, może dlatego, iż wiem, że czeka go bardzo odpowiednia misja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pajacyk jest śliczny i jestem pod wrażeniem dyni. Ja planowałam wysadzić nasiona bezpośrednio do gruntu, ale chyba zrobię tak jak ty. U mnie stoi 10 pojemników z mini-pomidorami, koperek, pietruszka, oregano, rozmaryn, cząber i dziewanna. Truskawki delikatnie wschodzą pod folią. Natomiast chłopcy doglądają rzeżuchy.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja do Twojego poziomu nie dorastam. Jestem ciekawa, czy koperek w pojemniczkach dorasta czy przesadzasz do gruntu? Moim zdaniem z tak delikatną roślinką przesadzanie jest ryzykowne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt, trochę kłopotliwe te roślinki. Tyle czasu zajmuje ich wyrośnięcie.Jak pomyślę, że w końcu po tak długim oczekiwaniu wyrosną a Ty jednym cięciem: chlast i do potrawy:DD i znowu pusta donica. No chyba, że pięknie się rozrosną w ogrodzie-czego Ci życzę:)
    Do M.Rogali podchodziłam z dużą rezerwą pozostawiając ją gdzieś na stosiku do czytania. Teraz wiem dla czego...

    OdpowiedzUsuń
  6. Już tak jest na tym świecie, wszystko, co ma nas cieszyć też potrzebuję pielęgnacji i uwagi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Na roślinkach się nie znam, więc tylko życzę dobrej uprawy!
    Pajacyk bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprawa roślin to też nie moja działka, ale czasami coś strzeli do głowy, i rzucam się z głową w jakąś sferę działalności. Życzę całkowicie "zdrowej " wiosny.

      Usuń
  8. Honoratko... zaglądając systematycznie na Twojego bloga zauważyłam, że bardzo wciągnęły Cię szydełkowe maskotki:) Są śliczne:) Każda oryginalna:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś to mnie wciągnęło i uzależniłam się. Dosyć szybko powstaje nowa maskotka. Ciagle jeszcze są potencjalni odbiorcy dla kogo dziergam. Ale mam kilka wielkich projektów, które niestety się odkładają na potem. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Pajacyk jest przeuroczy i ma piękne kolory. W tym drugim zamieniłabym miejscami szarość z różem. Nawiasem mówiąc, to jedno z moich najbardziej ulubionych połączeń kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za ocenę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń