środa, 16 listopada 2016

Miejsce, gdzie jest ciepło...

  
     Czym żyje Wilno w listopadzie? Na dworze zimno i ponuro. Ludzie ciepło i szaro ubrani szybko przemieszczaja sie z punktu A do B, szybko załatwiają swoje sprawy, mało się uśmiechają, i marzą o szybkim powrocie  do domów, do gorących kubków z herbatą. Ogólnie wiadomo, że istnieje jesienna depresja, a jeszcze ten superpełny księżyc ze swoim wpływem na nasze samopoczucie. Nie bardzo przyjazny czas dla ludzi na naszej szerokości geograficznej.
    I oto w takim czasie, kiedy tak chce się ciepła, zrozumienia i wsparcia, w  Wilnie  każdego listopada mamy oktawę odpustów pod nazwą " Opieki Najświętszej Maryi Panny". Dla katolików naszego miasta, to znaczy dla Polaków  i Litwinów, są to wielkie i oczekiwane osiem dni.W czasie oktawy tysiące modlących sie odwiedza Sanktuarium Ostrej Bramy.  W tym roku szczególnej opieki  u Matki prosimy od 13 do 20 listopada.

 

        W niedzielę, gdy na dworze była minusowa pogoda, setki  ludzi, jak widać na zdjęciach, uczestniczyło we mszy świętej u stóp Ostrej Bramy. Chcemy pokoju, miłości i miłosierdzia...
    














       Chcę podkreślić, że w dniach odpustów w kościele Swiętej Teresy, co obok słynnej kaplicy, mamy każdego dnia aż cztery nabożeństwa w języku polskim.

     Odbiegając od poprzedniego tematu zanurzamy się w świat robótkowy, bo to dzisiaj jest środa, i dzisiaj nas gościnnie przygarnia Makneta.
      Otóż piórkowy jest skończony, ale zaczekam, aż właścicielka do nas dotrze i zaprezentuje swterek na sobie. A teraz, jak dzisiaj przeczytałam na jednym z blogów " nadszedł czas na czapki".
Moja powstała z wełny dropsowej Baby Merino. Dziergałam w dwie niteczki. Ogólnie czuje się dobrze  mając ja na głowie.





 


     I o książkach będzie trochę też. Z blogów dowiedziałam się, o książce Isabel Aljende "Japoński kochanek".  A ponieważ lubię tą autorkę, więc od wczoraj już książkę czytam. Na razie idzie mi nieżle.
      Wszystkim tu zaglądającym życzę dobrego tygodnia.









8 komentarzy:

  1. jak to dobrze, ze my katolicy mamy skąd czerpać siłę i nadzieję wtedy kiedy nas przygniata szara rzeczywistość :) macie piękne święto, ja zawsze na opiekę Naszej Panienki mogę liczyć :) pozdrawiam ciepło a czapka ma bardzo ciekawy wzór

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają chwile, że wiara jest jedyną słomka tonacego.

      Usuń
  2. Jakie budujące zdjęcie. "Nagich przyodziać" - to chyba coś dla nas z naszym nałogiem. :)
    No i czapka bardzo fajna, pewnie wzór sama wymyśliłaś - zdolniacha!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, wzór znalazłam w internecie, była to czapka dziecięca, ale łatwy wzór do wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksiazka, ktora czytasz tez juz u mnie czeka na polce, jestem ciekawa twoich wrazen. Sliczna czapeczka i jak widze juz w uzyciu, bo temperatury minusowe. Ja Ci mowie Honorato, ze ja kiedys do Wilna dojade...bo to moje marzenie:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie książka mnie "trzyma" przy sobie. A , że przyjedziesz do Wilna, to nie wątpię...

      Usuń
  5. Taka ilość modlących się zawsze robi na mnie wrażenie. Czapkę zrobiłaś w pięknym kolorze jednego z moich ulubionych cieni do powiek. A u nas dziś wiosna - około 10 stopni na plusie i nawet błękit nieba widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już od kilku dni mamy plusową temperaturę.

      Usuń