sobota, 12 marca 2016

Historia mojej ciżemki





      Nazwę postu podyktowało wspomnienie z lat dzieciństwa, kiedy to za udział w konkursie tygodnika "Płomyczek" otrzymałam nagrodę w postaci książki  Antoniny Domańskiej "Historia żółtej ciżemki". Wśród swoich rowieśników byłam jakiś czas na miarę "gwiazdy", co to otrzymała nagrodę z zagranicy. Polska była wówczas dla nas tajemniczym krajem pełnym zachwytów i marzeń. Książkę przechowuję do dziś i myślę, że trzeba ponownie ją przeczytać, bo opisuje perypetie ucznia Wita Swosza.
    Historia "moich" ciżemek jest taka. Jedną z przyczyn ich powstania  jest wyrabianie "przypadkowych " włóczek, ale najbardziej mnie przekonała do tej robótki - prostota schematu. Żadnego zszywania  (tego nie lubię w dzierganych rzeczach), nie można omylić się z rozmiarem, bo ciągle można w trakcie roboty przymierzać.
Bardzo szybko widać efekt, jak to na tej nodze leży, i bardzo szybko powstaje końcowa decyzja - dalej
dziergać, czy spruć.
     Próbna para szaroniebieska (włóczka z przypadkowych kłębuszków bez metryki i nieokreślonego wieku) została zaproponowana córce na przetestowanie w noszeniu. Więc moje ciżemki , jak i te w  książce
Domańskiej znalzły się w Krakowie. Po ogłoszeniu werdyktu, że są dobre i może być jeszcze następna para,  postanawiam zlikwidować bezpański motek bladoróżowej półwełenki, niewiadomego pochodzenia.
   Nad każdą parą pracowałam po dwa wieczory, ale myślę, że dla niektórych będzie to robótka na jeden wieczór.
     Jeżeli ktoś chce skorzystać z moich doświadczeń, to służę pomocą:
  1) na druty  ( nr 4,5) nabrałam 11 oczek. Włóczka na podeszwie była złożona w 3 nitki. Praerabiałam wzorem francuskim na długośc stopy.
2) Po osiągnięciu odpowiedniej długości i przerabiając rządek z obu stron centralnego oczka,( u mnie 6-go)
przerabiam po dwa oczka razem. Na drutach zostaje 9 oczek z wyrażnie wyróżniającym się oczkiem centralnym.
3) Na druty z żyłką dobieram wzdłuż całej robótki oczka z brzegów.  Miałam po 29 wzdłuż
 długich boków i jeszcze na krótkim 11. Teraz jest oczek 78.
4) Wszystkie następne rzędy można przerabiać dowolnym wzorem, ja robiłam same prawe oczka, nie zapominając w każdym okrążeniu gubić po dwa oczka z obu stron centralnego.
5) Zaczyna zarysowywać się forma przyszłej ciżemki. Można robić przymiarkę, i upewnić się czy trafiło się z rozmiarem.
6) Na określonej wysokości decydujemy, że już można oczka zamykać, bo kapeć dobrze trzyma się na nodze. Zamykamy oczka dosyć lużno, ja miałam 30 oczek do zamknięcia.

 
         Gotowa para czeka aż przyszła właścicielka zawita na Święta do rodzinnego domu .


         Serdeczne pozdrowienia z Wilna. Życzę wszystkim udanych planów przedświątecznych.
   Honorata

4 komentarze:

  1. Na krakowskich posadzkach ciżemki sprawdzają się znakomicie:) na szczęście jeszcze żadnej nie zgubiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra wiadomość, ale jeszcze jedna para nie zaszkodzi.

      Usuń
  2. tak luzem i osobno wyglądają fajnie, ale na nogach rewelacyjnie po prostu!
    super ten wzór jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej mnie ujęły tym , że robią się szybko i bez problemu.

    OdpowiedzUsuń