poniedziałek, 30 listopada 2015

Przedświątecznie



        A jednak będę pisać. Po miesięcznej przerwie (kiedy nastrój nie sprzyjał i  dusza nie spiewała), po dlugich rozważaniach , czy nie zaniechać dzielenia się swoimi spostrzeżeniami z innymi natknęłam sie dzisiaj na post, w którym autorka, po półrocznej przerwie, po udżwignięciu się z różnych perypetii nawołuje blogowiczki do pisania, ubolewa, że część blogów  stopniowo obumiera.   Postanawiam, że jeszcze nie czas na zamykanie się w sobie. Nie muszę i chyba nie będę użalać się a to na zły los, a to na chandrę jesienną. Przecież zawsze można złe czasy przemilczeć, przeczekać i starać się znowu toczyć do przodu.
        A teraz do dzieła. W Wilnie zapalono już  główną choinkę na placu Katedralnym. Oglądając zdjęcia
 byłam trochę zszokowana takim wyborem upiekszenia choinki. Dlatego też wczoraj wieczorem pognaliśmy na plac, aby obejrzeć "cudo" na żywo- i bardzo miła niespodzianka, bo choinka naprawde robi wrażenie.
Dzieci będą mogły wejść przez drzwi do środka choinki i w odpowiednim czasie wysłuchać nagrane bajki.
Niestety nie zawsze zdjęcia potrafią  oddać tą podniosłą atmosferę. Będziemy jeszcze mieli  bardzo okazałą choinkę przed Ratuszem. Przyjeżdżajcie do Wilna, warto...




      Niestety pogoda nie sprzyja  dlugim spacerom, mokro, niby deszcz , niby śnieg. Ale za to do dziergania ciepłych rzeczy jest większa motywacja. Ostatnio otrzymałam  wsparcie od pewnej osoby, która była ze mną, kiedy bardzo jej potrzebowałam. A jak można się odwdzięczyć w takich sytuacjach? Więc prosto pytam ,co mogę jej udziergać, obie biegniemy do pasmanterii i kiedy włóczka jest wybrana ( bardzo ważne, że przez przyszłą włascicielkę) zaczynam chustę.
   
  Z jednego motka Angory, według moich "widzi mi się " powstała zupełnie odpowiednich wymiarów chusta pod futerko. Niestety zdjęcia są "do niczego".
W rzeczywistości kolor jest bardzo ciepły, a i wzór strukturalny ladnie wygląda na niezbyt cienkiej włóczce. Nawet sama jestem ze swojej pracy zadowolona.
       Teraz znowu inny "dlug" wdzięczności się dzierga. Jest już gotowa czapka, a chusta też z Angorki  tylko, że czarnej powstaje wedlug tego samego schematu.

   Ostatnio przeczytałam dwie kolejne powieści Menkella Henning. Pociąga mnie w jego książkach kunsztownie przekazana analityczna praca szwedzkiego wydziału kryminalistycznego. Szkoda, że już więcej nie będzie nowych książek, bo autor tej jesieni zmarł.
    Pozdrowienia wszystkim dziergajacym i niekoniecznie, czytajacym i piszacym z "mokrego" dzisiaj Wilna.
    
    
    

10 komentarzy:

  1. Po nocy zawsze przychodzi dzień. Słoneczko i do Ciebie się uśmiechnie, czego z całego serca życzę.
    Takiego świątecznego ubranka dla choinki jeszcze nie widziałam. Pomysłodawcy mają wielką wyobraźnię.Pomysł znakomity.
    Chusta jest ciepła w ciepłym kolorze i na ciekawy wzorek. Takie upominki cieszą najbardziej.
    Pozdrawiam, życząc samych dobrych dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, a życie to jak zebra i białe paski też mają być. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Cieszę się, że jesteś!
    Też mi czasami trudno pisać regularnie, bo jednak życie nie rozpieszcza. Ale sobie często powtarzam, że po to właśnie (między innymi) mam bloga, żeby brać się w garść, a nie użalać i zamykać w sobie. Choć tak łatwiej byłoby ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że wróciłaś :-)
    Choinka jest przepiękna, a ciepła chusta jako podarunek- znakomity pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się cieszę, że nie zaniechałam pisania pod wpływem nastrojów,a jeszcze gdy widzę,że mam odbiorców, to skrzydła rosną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Honorato, ja tez tak mialam, ze juz chcialam tego boga kasowac i nie zawracac sobie glowy, ale wrocilam, rozkrecilam sie i dlaje ciagne ten wozek. Tak choinka jest super, nigdy takiej jeszcze nie widzialam:) Pozdrawiam cieplutko Ciebie i piekne miasto Wilno. A mialam Ci mowic, ze napisalam do Pana Czeslawa i podalam mu informacje i bedzie ze mna w kontakcie, czy cos sie da odnalezc. Dziekuje ci slicznie za pomoc:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że mogłam być w czymś pomocna.Mam nadzieję, że poszukiwania w archiwach będą owocne i odsłonią ważne informacje dla waszej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  7. W ostatnich tygodniach zadladalam tu, do Pani kilka razy, może nawet kilkanaście... Zastanawiając się skąd ta cisza na blogu. Dziś wchodzę i od razu uśmiech na mojej twarzy się pojawił. Ciesze się, że Pani nie zrezygnowała z pisania :)
    W życiu bywa różnie, czasami trzeba swoimi przemyśleniami, problemami podzielić się z ludźmi. Najlepiej z najbliższymi. Poczucie, że ma się wsparcie bardzo pomaga. Wiem, że Pani potrafi być takim wsparciem dla innych, wiec wierze, ze w razie problemów, wewnętrznych rozterek to wsparcie do Pani wróci. Dobro wraca z podwójną siłą.
    Piękne to Wilno w Pani słowach. I w zdjęciach.
    Serdecznie pozdrawiam i bardzo żałuję, że przez łącze internetowe nie jestem w stanie przesłać Pani trochę wewnętrznego ciepła, kiedy aura tak ponura.

    OdpowiedzUsuń
  8. Agato,bardzo dziękuję za "porcję" energii. Bywam na twoim blogu i śledzę jak powstają prace autorskie. Życzę ci realizacji wszystkich planów i bardzo chcę, żeby ta mała pracownia krawiecka szybko z wirtualnego planu przekształciła się w rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń