czwartek, 6 lipca 2017

Latem się czyta...

     A więc mamy "Środy z książką", gdzie znowu możemy dyskutować o przeczytanej literaturze, podpatrywać co tam na półkach u koleżanek, no i zasięgnąć informacji -"warto czy niewarto"... Osobiście bardzo się cieszę z takiej akcji u Maknety, bo wiadomo, że często  po przeczytanej książce aż chce się krzyczeć "ludzie przeczytajcie", albo czasami subtelnie ponarzekać, że jesteśmy czymś przeczytanym rozczarowani.

       Dzisiaj piszę o książce, którą teraz czytam, czyli "Trucizna" Sary Poole. Wybrałam tą książkę w bibliotece, ponieważ akcja toczy się w Rzymie w czasie, kiedy o tron papieski walczy wszelkimi sposobami kardynał Rodrigo Borgia. Po przeczytaniu książki Mario Puzo " Rodzina Borgiów" byłam wstrząśnięta panującymi  w tej rodzinie zasadami :bez skrupułów eliminuje się rywali i wrogów, mordercze plany towarzyszą papieżowi przy wielu poczynaniach, tolerowane  kazirodcze związki i orgie... Nie do końca uwierzyłam...Wiem, że sam autor bardzo długo odkładał wydanie  książki i ostatecznie zdecydował się na to za dwa tygodnie przed śmiercią.  Toteż książka Sary Poole, w której opisuje się dzieje rodziny Borgiów i panujące na dworze kardynalskim obyczaje mnie zaciekawiła. No i chciałam dowiedzieć się, jak te dzieje opisuje kobieta.
       Oczywiście, czekały mnie wielkie niespodzianki.
    Francesca Giordano chce pomścić zabójstwo ojca, byłego truciciela na dworze kardynała Rodrigo Borgii. Niestety postać bardzo młodej dziewczyny, która zdobywa po śmierci ojca jego posadę na dworze kardynała,  jest dla mnie zbyt  nieprzekonywająca. Z uśmiechem na ustach czyta się o jej wybitnych zdolnościach i feministycznych nastrojach. Zaś córka Rodriga, Lukrecja Borgio, jest tu wścieleniem "aniołka". Mimo takiego rozczarowania fabułą powieści odnalazłam niemało cennej informacji. Autorka, jako kobieta,  potrafiła donieść do czytelnika atmosferę panującą w owe czasy czy na ulicach Rzymu, czy też  na uroczystościach, poprzez dokładne opisywnie szat bohaterów, ich zajęć, ilości towarzyszących sług. Również nieoczekiwanym środowiskiem, gdzie toczy się akcja powieści, okazało sie getto żydowskie ( Rzym- XV wiek!). Czytam, nie odkładam książki, ale po następne z tej serii, gdzie są opisane dalsze losy Francesci w najbliższym czasie nie sięgnę ( chociaż  nigdy nie mów "nigdy"). Powieść akurat na lato,kiedy można sobie pozwolić na coś "lżejszego"

       Ponieważ w czasie urlopu czasu jest na wszystko, więc doczekał się też sznurek " transformacji" w koszyk letni. Ładny, łagodny róż. Mam nadzieję, że właścicielka będzie zadowolona. Dziergało się  chętnie. Sesja zdjęciowa odbywała się w plenerze, więc i kilka roślinek z działki załapało się.











   Letnie pozdrowienia wszystkim czytającym przesyłam z Wilna.

6 komentarzy:

  1. Trzeba będzie wziąć się kiedyś za tych Borgiów. Różowy koszyk bardzo ładny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rodzinka z nietypowych. Coś niby jako pierwszy klan mafii. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś zaczęłam czytać Rodzinę Borgiów i tak samo zaskoczyły mnie bezwzględność i brak zasad. Jednak jakoś nie wciągnęła mnie ta książka, ale może jeszcze kiedyś do niej wrócę.
    Bardzo fajny koszyk, idealny na lato.
    Bardzo mi przyjemnie, że lubisz zabawę. Tak sobie myślałam, że już nikogo nie interesuje ona, ale skoro chociaż jedna lub dwie osoby są zadowolone, to super.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę,że stopniowo grono "czytających "będzie" się zwiększało. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Koszyk idealnie w moim ulubionym różowym kolorze i bardzo mi się podoba.
    "Rodzinę Borgiów" zaczęłam czytać, ale szybko przerwałam - być może dlatego, że to była jedna z pierwszych książek w formie elektronicznej na czytniku i dopiero uczyłam się z niego korzystać. Ale nadal tam siedzi, więc pewnie wrócę za jakiś czas.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo długo traktowałamczytnik po macoszemu, ale jutro bieramy się na morze i w takiej sytuacji "naładowany książkami czytnik jest bardzo wygodny.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń