Pochmurne i szare grudniowe dni zachęciły nas do zarezerwowania tygodniowego wypoczynku w Egipcie. Pomysł był jak najbardziej udany, bo tegoroczny styczeń zaskoczył nas wszystkich, a szczególnie drogowców, obfitym śniegiem i mrozami. Wyruszaliśmy na lotnisko o poranku, kiedy termometry w Wilnie wskazywały -15 C. Egipt powitał nas zaś bardzo przyjaźnie słoneczną i ciepłą pogodą. W tym roku wybór nasz padł na hotel w miejscowości Szarm al Szejch, bo w lutym ubiegłego roku w Hurgadzie trafiliśmy na wietrzną pogodę.
Byliśmy mile zaskoczeni lokalizacją hotelu, jak i panującą tam przyjazną atmosferą. Terytorium hotelu zadbane, mnóstwo miejsca do wypoczynku, sprawnie obsługujące klientów bary, uprzejma obsługa. No i trzeba jeszcze dodać, że bardzo smakowały nam dania podawane w restauracjach hotelu, codziennie były dania kuchni morskiej, soki ze świeżych owoców, oraz mnóstwo słodyczy na deser. Prawdziwa uczta dla żołądków. Ponieważ hotel nie był wypełniony na 100%, więc walk o leżaki nie prowadzono. Najcieplejszy był dzień, kiedy mieliśmy w cieniu 27C. Nasze sześcioosobowe towarzystwo kąpało się codziennie, bo woda ponad 20C nie wystraszyła nas. Bardzo szybko upłynął nam czas, wypoczęliśmy, na krótko zapomnieliśmy o mroźnej tego roku zimie, trochę pozwiedzaliśmy. Bardzo jesteśmy zadowoleni, że udało sie trochę uzupełnić te zapasy witaminy D. Aby nie być gołosłowną wrzucam trochę zdjęć z podróży.
W samolocie, jak też na plaży niemało się czytało. Więc mogę się pochwalić, że książkowo styczeń tego roku jest urodzajny. O niektórych pozycjach chciałoby się napisać konkretniej.
"Korzenie" Alex Haley. Dostałam na gwiazdkę od dzieci, 800 stron drobną trzcionką. Pozstanowiłam ją koniecznie przeczytać przed wyjazdem, bo w drogę zabieram tylko czytnik. Z rezerwą podchodziłam do powieści, bo było wiadomo, że to książka o niewolnictwie, więc będzie się czytało z ciężkim sercem, a jeszcze jest tak ogromna objętościowo. W rzeczywistości od pierwszych stron całkowicie mnie książka pochłonęła. Opisane tradycje i warunki życiowe ludzi w niewielkiej wiosce w Gambii ukazują nam, jak w już w połowie 18 wieku w tej społeczności były przemyślane i rozstrzyganie różne problemy i sprawy życiowe. Istniał swój sąd, bardzo odpowiedzialnie podchodzono do wychowywania chłopców na mężczyzn, kolektywnie dzielono się zapasami w okresach wielkiego głodu. Właśnie w takiej atmosferze rodzi się i rośnie w tej wiosce jeden z głównych bohaterów Kunta Kinte, który zostaje porwany przez handlarzy niewolników. Młodzieniec wyrwany z wolności trafia do niewoli, rozpoczyna swoje nowe życie pełne tragedii. Śmiało mogę powiedzieć, że dawno już takiego wstrząsu po przeczytaniu ksiażki nie doznawałam. Teraz przekazałam tą "cegłę" koleżance, i ona też w niej przepadła...
" Cały ten błękit" Melissa da Costa I znowu wspaniała książka z tych trudnych, ale jak wspaniale ukazujaca iż ból, rozczarowanie, tragedie mogą porodzić nowe uczucia. Dwie złamane życiowo osoby umawiają się mailowo, aby wspólnie wyruszyć kamperem w podróż w "nieznane", aby razem przejśc przez moc wyzwań...Polecam.
"Idealny syn" Freida McFadden,. Lubię książki tej autorki, i mimo iż ta nie jest tak pociagająca jak poprzednie, to jednak przeczytałam ją i nie żałuję poświęconego na to czasu. Bardzo współczułam matce głównego bohatera, bo na barki tej kobiety ciągle spadają wychowawcze problemy. Prawda, trochę się rozczarowałam, kiedy nie doczytując do końca domyśliłam się, jaki będzie finał. Trudno, zdarza się.
"Przewieszenie" i "Trawers" Remigiusza Mroza. Akurat literatura na urlop. Dla miłosników kryminału komisarz Wiktor Forst jest bohaterem , któremu się wierzy i współczuje.
Hermann Hesse"Opowiadania" oraz Fiodor Dostojewski" Białe noce"przeczytane, bo w tym roku chcę trochę czasu poświęcić noblistom.
Wszystkim tu zaglądającym życzę ciepłego "lutego", bo styczeń już pośnieżył i pomroził w nadmiarze. Dzisiaj z rana mieliśmy -22C.









.jpg)
.jpg)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz