Żegnając rok 2023 Litewska Służba Hydrometeorologii zaskoczyła nas taką wiadomością:
" W grudniu 2023 roku średni czas nasłonecznienia na Litwie wyniósł 8,7 godziny, co stanowi zaledwie 30% długoterminowej normy dla danego miesiąca (29 godzin). Jak dotąd najmniej słonecznym grudniem w naszym kraju był grudzień 2018 roku (9,9 godziny). Również w grudniu osiągnięto nowe rekordy. Wilno - 2,9 godziny (poprzedni rekord 3,8 godziny, 2018)".
W jak ciemnym mieście mieszkam. Teraz też słoneczko ukazuje się bardzo rzadko, możliwe, że zasłynie nasz kraj również ze styczniowych rekordów.
Cieszymy się więc ze sztucznych świątecznych dekoracji na mieście, które trochę umilają te widoki wieczornego Wilna. Kilka dni temu wybraliśmy się z mężem na stare miasto, aby miło spędzić czas przy kolacji ze znajomymi z Warszawy. Niektóre obrazki oświetlonego miasta nie dało się nie sfotografować.
W ostatnim poście podsumowując swoje "rękoczynowe wyczyny" napisałam, że za rok zrobiłam na drutach 35 par skarpet. Na co w komentarzach dostałam taki wpis od Agniechy , który cytuję: "może po prostu zrób w tym roku jedną parę na tydzień, to da 52 pary bez przymusu liczenia". Muszę przyznać, że już sama do takiego wyzwania dojrzewałam, a tu taka zachęta motywująca. I skoro wiedziałam, że skarpety w moich planach robótkowych ciągle dominują, więc bez wahania wskoczyłam w ten projekcik. Prawda wysunęłam sobie kilka warunków: 1)Nie kupić żadnego motka skarpetkowej włóczki, 2) Nie zdublować żadnej pary, musi każda czymś się różnić, 3) Nie sprzedać żadnej pary skarpet, mogą być sprezentowane.
Na razie powstało w styczniu 5 par, które dzisiaj pokażę. W końcu roku natrafiłam na pasmanterię, gdzie była akcja na włóczkę Opal. Korzystając z okazji, bo słyszałam, że ta włóczka jedna z najlepszych, zrobiłam spore zakupy, i teraz mam ogółem włóczki przeznaczonej na skarpety aż 3,380kg. Wystarczy na długo.
Zaczęłam robione pary numerować według kolejności powstawania, i na razie dosyć dokładnie opisuję proces robienia w swoich notatkach. ( Nie wiem jak długo dam radę). Dla tych , kto w skarpetach "siedzi" będę wrzucać przy każdej parze swoje subiektywne uwagi ( może komuś się przydadzą).
Para nr 1: z Naco Boho. Włóczka nie zachwyca zbytnio, ale oferują ostatnio ładne kolory.

( zdjęcie z internetu)
Francoise Sagan "Anioł stróż" W czasach mojej młodości autorka była bardzo popularną i lubianą wśród nastolatków. Dzisiaj historia starzejącej się scenarzystki rozczarowanej urokami życia hollywoodzkiej elity nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia. Przeczytałam i już.
Mieczysław Gorzka "Lilie" i "Polowanie na psy". Zaliczam tego autora do tych, których kryminały ciągle przyciągają czytelnika i trzymają w napięciu aż do ostatniej strony książki. Jeszcze do historii z udziałem nadkomisarza Marcina Zakrzewskiego na pewno niejednokrotnie powrócę.
Gabrielle Zevin " Jutro, jutro i znowu jutro" Niby nie moja zupełnie działka, bo książka o relacjach między młodymi projektantami gier wideo. Jednak w trakcie jej czytania całkowicie ugrzęzłam w tym świecie bohaterów pełnym radości i sławy, jak też tragicznych utrat i wielkich rozczarowań. Ta książka nie jest dla prawdziwych fanów gier, jest dla wszystkich i ja jako osoba nie grająca w gry komputerowe śmiało ją polecam .
Tyle na dzisiaj. Życzę wszystkim tu zaglądającym dużo słonecznych dni i ciepłych relacji z najbliższymi.